Czy stres może być Twoim sojusznikiem? Jak opanować nerwy przed wejściem na salę?
Ręce się pocą, serce wali jak młot, a w głowie pustka.
Brzmi znajomo?
Stres przedmaturalny to naturalna reakcja organizmu na wyzwanie.
Co ciekawe, psychologia mówi, że całkowity brak stresu wcale nie jest dobry. Kluczem jest utrzymanie go na odpowiednim poziomie.
Krzywa wydajności
Istnieje prawo (Yerkesa-Dodsona), które mówi, że umiarkowany stres pomaga w mobilizacji.
Dzięki adrenalinie myślimy szybciej, a zmysły są wyostrzone. Problem pojawia się, gdy stres zamienia się w panikę.
Jak temu zapobiec?
Przede wszystkim – oddychaj. To brzmi banalnie, ale technika „pudełkowa” (wdech 4 sekundy, zatrzymanie 4 sekundy, wydech 4 sekundy) realnie obniża tętno i uspokaja układ nerwowy.
Nie nakręcaj spirali
Unikaj przed salą osób, które panikują i powtarzają w kółko: „Nic nie umiem, obleję!”.
Emocje są zaraźliwe. Jeśli czujesz, że rozmowa z innymi Cię stresuje, załóż słuchawki, posłuchaj ulubionej muzyki i odetnij się od otoczenia.
Skup się na sobie.
Plan awaryjny
Boisz się, że zapomnisz słowa na ustnym? Przygotuj sobie „koła ratunkowe”. Naucz się uniwersalnych zwrotów, które dadzą Ci czas na zastanowienie, np. „To bardzo ciekawe pytanie, chciałbym się chwilę zastanowić nad doborem argumentów”. To pokazuje dojrzałość, a nie niewiedzę.
Pamiętaj, egzaminatorzy nie chcą Cię „uśmiercić” – ich zadaniem jest sprawdzić, co wiesz, a nie czego nie wiesz.